O tym gdzie są cycki i jak odkryć sekrety mężczyzn
Dział Facet Wirtualnej Polski jest najlepszym miejscem, by zdobyć pełną i rzetelną wiedzę o kobietach. Jakiś czas temu, jeden z redakcyjnych ekspertów WP, opublikował artykuł, w którym podał klucz do skomplikowanej kobiecej psychiki. Okazuje się, że można do niej zajrzeć patrząc w oczy. Te poniżej szyi.

Ta metoda poznawania charakteru oblubienicy jest podobno zdecydowanie bardziej skuteczna, niż wczytywanie się w jej horoskop. Nie będę polemizował z autorem – przyjmuję te słowa na wiarę.
Artykuł opatrzony jest bardzo ciekawymi grafikami, dzięki którym z łatwością można wyobrazić sobie, jak wyglądają piersi – gruszeczki, a jak bimbały – melony.
Bez zdjęć nigdy bym nie zgadł jak prezentują się „piersi lekko zakrzywione, jak nos lisa”, a to przecież bardzo istotna kategoria! Niewiasty z biustem tego typu są rodzinne (czytaj – gotują, piorą, sprzątają itp.) i można je skusić „obrączką na kiju” (zastanawiam się tylko, jak głęboka jest metaforyka tego wyrażenia…).

Lis wygląda tak. Wcale nie ma krzywego nosa.
W życiu nie wiedziałbym także, jak rozróżnić zwyczajne arbuzy od epickich melonów, a wiedza ta jest niezwykle cenna!. Obie grupy uwielbiają pławić się w komplementach, jednak pierwszy typ kobiet niechętnie zezwala panom na nurkowanie w obfitościach swej klatki piersiowej. Różnica, na oko, niewielka, a jednak kluczowa…

Te piersi zawstydzą każdego melona
Jednak prawdę mówiąc, wcale nie o cyckach chciałem pisać. Dzięki Wirtualnej Polsce, każdy facet dostał niezawodne narzędzie, by zdobyć serce (lub inną część ciała) wymarzonej kobiety. Postanowiłem, więc udostępnić Drogim Czytelniczkom tajemną wiedzę na temat mężczyzn. Kryje się ona w maćku, przez niektórych nazywanym także bondziołem.
Maciek w zaniku

Takich panów należy omijać szerokim łukiem. Jeśli delikwent codziennie wyciska siódme poty na siłowni, a po powrocie do domu doprawia się jeszcze ćwiczeniami w systemie ABS, znaczy to, że z pewnością nie marnuje czasu na pracę zarobkową. Jego portfel jest chudy jak jogurty, którymi poi się każdego ranka.
Bondzioł rozwojowy

Występuje najczęściej u studentów wyższych roczników oraz początkujących przedsiębiorców. Jest jasnym sygnałem, że kandydat ma nadzieje na przyszłość. Niewątpliwie przestał zlizywać wapno ze ściany w akademiku i dba o to, by jego lodówka była wypełniona (niestety, głównie produktami z Biedronki).
Uwaga! Bondzioł rozwojowy może wykształcić się także na „garnuszku mamusi”. Przed zawarciem bliższej znajomości, warto ten fakt zweryfikować.
Brzucho towarzyskie
Ich właściciele są zazwyczaj towarzyscy i zadowoleni z życia. Rzeczywiście, powodów do radości im nie brakuje – posiłki jedzą regularnie (zazwyczaj od 8.00 do 20.30), co niedzielę udają się na zakupy do supermarketu, delektują się napojami wysokooktanowymi, a delikatny kożuszek otulający ich narządy wewnętrzne nie jest jeszcze na tyle duży, by utrudniał małe co nieco. Idealny kandydat na męża!
Maciek rozwinięty
Dobrze wykształcony maciek jest świadectwem dobrobytu w jakim pławi się jego właściciel. Jego użytkownik musiał poczynić niemałe inwestycje, by brzucho mogło służyć jako mobilny stolik. Stan permanentnej ciąży powoduje lekkie wahania nastrojów, ale właściciele wykształconych maćków, są zazwyczaj pogodni i uśmiechnięci. Bondzioł rozwinięty daje duży potencjał łóżkowy. Pozwala między innymi delektować się pozycją “na kołyskę”. Podobno ma również działanie antykoncepcyjne.
Jabba the Hutt

Brzucho a la Jabba przybyło do nas z zachodu razem z dobrobytem. Prezentuje się niezwykle okazale i pozwala sądzić, że jego właściciel jest naftowym potentatem (lub szefem dobrze prosperującego punktu skupu butelek). Jest także miłe w dotyku i zapewnia doskonałą termoizolację. Może być kłopotliwe w sypialni, choć mając odrobinę doświadczenia i fantazji, można eksperymentować z pozycją “na kowadło”. Operatorzy maćków w stylu Jabba the Hutt, zapewnią kobiecie ciepło (dosłownie), spokój i dobrobyt.
Maciek z niespodzianką

Jakiś czas temu pojawił się nowy, niebezpieczny typ maćka. Pozornie nie różni się on od bondzioła rozwojowego czy brzucha towarzyskiego, jednak kryje mroczną tajemnicę, która nie ma związku ani z dobrobytem, ani poczuciem humoru właściciela. Mówiąc w skrócie – pan z takim brzuchem ma w sobie coś, czego statystyczna kobieta oczekiwałaby we własnym wnętrzu. Na szczęście, tak jak z muchomorem sromotnikowym, łatwo sprawdzić czy dany maciek kryje w sobie niespodziankę – normalny mięsień piwny po dotknięciu nie ma prawa kopać.
No related posts.
